Właśnie dowiedziałem się od przyjaciela, że jacyś ludzie atakują Niskiego Grabieżcę na jego asku, że rzekomo ukradł mi portal: Trans S.O.S. 

Drogie dzieci, to bardzo miłe z Waszej strony, że mnie lubicie i troszczycie się o moje interesy. Chciałbym jednak zaznaczyć, że – jak może zapomnieliście – organicznie nienawidzę hejtowania ludzi za pośrednictwem Internetu. Byłem prześladowany w szkole i wiem, jak bardzo to boli i jak poważne ślady zostawia w psychice. A hejtowanie kogoś w sieci, poprzez aska, jest jeszcze bardziej obrzydliwe.

Nie pytałem, czy robiliście to anonimowo, czy chociaż macie odwagę się podpisać, ale mam dziwne wrażenie, że wybraliście to pierwsze rozwiązanie.

Chcę Wam powiedzieć, że zaatakowaliście chłopaka, który poświęca mnóstwo swojego czasu i energii, by pomagać innym, zwłaszcza zieloniutkim transchłopakom. Może nie zawsze mu się to udaje, ale jest jeszcze młody i dopiero uczy się jak skutecznie pomagać ludziom. Ma jednak pełno dobrych intencji i dużo wrażliwości na cudzą krzywdę. Znacie go od lat z Internetu i nie wyobrażam sobie, jak mogliście pomyśleć, że cokolwiek mógł komukolwiek ukraść.

Co do S.O.S., sam zrezygnowałem z prowadzenia portalu, ponieważ projekt mnie przerósł i wolałem skupić się na sobie (abstrahując od powodów, o których już pisałem, przeżywanie swojej detranzycji jest mocno absorbującym zajęciem, a towarzyszące temu silne emocje nie sprzyjają prowadzeniu zaawansowanych działań, zwłaszcza powiązanych z zarządzaniem zespołem ludzi). Grabieżca został adminem, ponieważ ze wszystkich osób zaproszonych przeze mnie do pomocy, zaangażował się najbardziej i wzbudził największe zaufanie drugiego admina. Ja sam nadal jestem w redakcji i niedługo z powrotem włączę się w działania na portalu. Nikt niczego nie kradł.

Mam nadzieję, że teraz palicie się ze wstydu, a jutro wejdziecie na jego aska i ładnie go przeprosicie.

I tyle w temacie.