Nowy tekst na homiki.pl – tutaj wraz z dyskusją.

Chociaż osób transpłciowych liczebnie jest bardzo mało, stanowimy bardzo różnorodną grupę. Mamy więc często problem z tym, żeby się właściwie określić. Większość z nas lubi terminy i ich potrzebuje – transpłciowe doświadczenie zwykle kreuje potrzebę dookreślenia się, zbudowania sobie jakiejś tożsamości. Z drugiej strony, można się w tej całej plejadzie osób trans* pogubić.

Osoby trans: Kto jest kim?

W poprzednim tekście pisałem już o istnieniu umownego kontinuum pomiędzy byciem cis a trans – miejsce na tym kontinuum jest głównym wyznacznikiem tego, kto jest kim w świecie transpłciowości. Jednak już samo słowo transpłciowość budzi wątpliwości – nie jest powszechnie znane i część osób zamiast niego używa słowa transgenderyzm (z ang. transgender). Inni uważają, że istnieje tylko transseksualizm: znajduje to odbicie w najpowszechniejszym rozwinięciu akronimu LGBT: „…i transseksualiści”. Umówmy się jednak, że będziemy tu mówili o transpłciowości jako pojęciu-parasolu, pod którym znajdą schronienie wszystkie inne zjawiska spod znaku T.

Wielka triada: Transseksualizm, transgenderyzm, transwestytyzm

Transseksualność

Najprostsza do zrozumienia jest transseksualność (TS). Osoba transseksualna to taka, która „zmienia płeć” (właściwe sformułowanie: koryguje). Bierze hormony, przechodzi operacje, wymienia dokumenty… No cóż, nie do końca. Oficjalna definicja mówi, że osoba transseksualna to taka, która chce żyć jako przedstawiciel płci przeciwnej, czemu zazwyczaj (czyli nie zawsze) towarzyszy pragnienie korekty ciała. Tyle że nie wiedzą o tym ani diagności, ani osoby trans (najwyraźniej nikt nie czyta oficjalnych definicji). Dlatego w powszechnym rozumieniu transseksualistą jest osoba, która decyduje się na szereg zabiegów medycznych oraz koryguje płeć prawną. Diagności dopisują tu jeszcze listę innych warunków oraz oczywiście uważają, że osoba transseksualna to taka, u której oni zdiagnozowali transseksualizm, ale to materiał na oddzielny tekst.

Transgenderyzm

Dla osób, które chcą żyć jako przedstawiciel płci przeciwnej, ale z jakichś powodów nie zamierzają przechodzić korekty ciała lub rezygnują z operacji na narządach płciowych zarezerwowano słowo transgenderyzm (TG). Tak, to samo, które jest synonimem transpłciowości – można się pogubić. Angielskie słówko transgender pierwotnie było używane w tym węższym ujęciu, a później zmieniło znaczenie i obecnie obejmuje wszystkie osoby trans. W Polsce transgenderyzm pojawił się za sprawą dr. Dulki i został ciepło przyjęty przez osoby trans, ułatwiając im identyfikację siebie i otoczenia („Ja jestem TG: chcę być postrzegana jako kobieta, ale nie przejdę SRS” lub „Ty nie jesteś TS, bo lubisz swoje ciało”). Później przyszły gender studies i ludzie czytający współczesną anglojęzyczną literaturę zaimplementowali transgenderyzm jako odpowiednik transpłciowości. Osoby TG najczęściej nie są w Polsce dopuszczane do korekty płci (mimo że de facto wpisują się w definicję transseksualizmu), chyba że nakłamią diagnostom.

Transwestytyzm

Kolejne słowo używane dla określenia osób trans – transwestytyzm (TV) – również ma dwa znaczenia. Istnieje bowiem transwestytyzm o typie podwójnej roli (inaczej: transwestytyzm transseksualny) i transwestytyzm fetyszystyczny. Ten pierwszy jest formą transpłciowości, ten drugi – parafilią polegającą na czerpaniu przyjemności seksualnej z faktu przebrania się za kobietę.

Transwestyci podwójnej roli nie pragną na stałe żyć jako przedstawiciele przeciwnej płci, ale funkcjonują w obydwu rolach, w mniejszym lub większym natężeniu. Mogą ograniczać się do założenia kobiecych pończoch pod ubraniem, ale mogą też chcieć upodobnić się maksymalnie do kobiety, nadać sobie żeńskie imię i wyjść tak – en femme – na imprezę lub na spacer. Mają potrzebę pokazania światu swojej kobiecej części, ale nie odczuwają potrzeby funkcjonowania tak na stałe i na ogół żyją jako mężczyźni. Zwykle są heteroseksualni. Przeważnie nie chcą korygować płci, choć część z nich może się nad nią zastanawiać. Cały czas piszę o mężczyznach – kobiety w męskich ubraniach są czymś zwyczajnym w naszej kulturze i zwykle nie rozwijają w sobie świadomości „jestem transwestytką”, zatem osoby z taką identyfikacją spotykane znacznie rzadziej.

Crossdressing

Następnym słowem związanym z transpłciowością jest crossdressing (CD) – bywa synonimem transwestytyzmu podwójnej roli (preferowanym ze względu na brak skojarzeń z seksem), oznacza jednak każdy akt przebierania się za płeć przeciwną, bez względu na motywację. Crossdresserami byli bohaterowie filmów Pół żartem, pół serio oraz Tootsie, zalicza się tu również drag kings i drag queens. Osoby crossdresserujące niekoniecznie są zatem transpłciowe; może to być równie dobrze ktoś, kto przebrał się dla zabawy lub w ramach zakładu.

Mniej znane terminy

Bigenderyzm, agenderyzm, genderqueer, genderfuck

Transpłciowe tożsamości to także bigenderyzm i agenderyzm. Osoby bigenderowe identyfikują się z obydwiema płciami. Mogą czuć się w połowie kobietami, a w połowie mężczyznami, ale mogą też czuć się bardziej kobietą, ale również mężczyzną (i odwrotnie) lub w stu procentach zarówno kobietą, jak i mężczyzną. Osoby agenderowe z kolei nie identyfikują się z żadną płcią. Są też osoby wykraczające zupełnie poza tradycyjnie rozumianą płeć: jednym z soczystszych terminów jest genderfuck. Zbiorowym określeniem osób wykraczających poza heteronormatywny schemat „albo kobieta, albo mężczyzna” jest genderqueer. Te określenia są słabo znane w Polsce.

Ze względu na płeć…

Shemale

Słowem często rozumianym niewłaściwie jest „shemale”. Shemale to osoba wyglądająca jak kobieta i posiadająca penisa, A PRZY TYM pracująca w branży pornograficznej. Nie jest tu ważne, czy czuje się kobietą: może upodobnić się do niej ze względu na zarobki, a może nagrywać filmy ze swoim udziałem dlatego, że jest transkobietą i ma problemy ze znalezieniem innej pracy lub zarobieniem na korektę narządów płciowych, lubi to lub jest to jej sposób działalności na rzecz widoczności osób trans. Ze względu na silne skojarzenia z seksbiznesem nie należy używać tego słowa w odniesieniu do wszystkich transkobiet: wprawdzie nieliczne z nich tak się identyfikują, dla większości jednak jest to określenie bardzo obraźliwe.

Transkobieta, transmężczyzna

Ponieważ użyłem słowa „transkobieta”, warto doprecyzować, co to znaczy. Transkobietą (M/K, ang. MTF) jest osoba biologicznie płci męskiej, która identyfikuje się z kobietą. Analogicznym określeniem jest transmężczyzna (K/M, ang. FTM). Istnieją również ciskobiety i cismężczyźni – znaczenia tych określeń chyba nie muszę tłumaczyć. Te słowa są o tyle ważne, że większość ludzi mówi „normalny mężczyzna” o cismężczyźnie (patologizując osoby trans), albo „transseksualna kobieta” o transmężczyźnie, niezależnie od faktu, że ta „kobieta” może mieć aktualnie niski głos, brodę, owłosioną płaską klatę, muskuły i penisa.

Nie trans, ale inter

Interseksualność, hermafrodytyzm, obojnactwo

Na zakończenie warto wspomnieć o osobach interseksualnych, u których płeć biologiczna nie jest jednoznaczna. Seksuologowie wyróżniają osiem płaszczyzn płci biologicznej, więc interseksualność jest bardzo różnorodnym zjawiskiem. O osobach inter czasem mówi się, że są hermafrodytami lub obojnakami – abstrahując od faktu, że te słowa są coraz częściej uznawane za negatywne (jak „pederasta”), jest to błąd merytoryczny: hermafrodytyzm (obojnactwo) jest bowiem określeniem wyłącznie jednej z form interseksualności, czyli sytuacji, gdy płeć gonadalna jest niejednoznaczna (ktoś może mieć jądra i jajniki, jądro i jajnik lub tak zwane gonady niezróżnicowane – ani jądra, ani jajniki). Interseksualiści nie są zatem transpłciowi, ale miewają podobne doświadczenia.

Wymieniłem kilkanaście różnych terminów odnoszących się do niewielkiego odsetka populacji. Wielu ludziom mylą się poszczególne określenia, a definicje nie zawsze są jednoznaczne. Dlatego najprostszą metodą jest zapytanie danej osoby kim jest, co przez to rozumie i jak się do niej zwracać. Odradzam natomiast mówienie jej „tak naprawdę to jesteś …” – nikt tego nie lubi.