Jarosław Kuźniar nagrał filmik, w którym odniósł się do oświadczeń, żali i hejtów na siebie po niedawnym „transfobicznym” żarcie i przypomniał, że odrobina autodystansu i poczucia humoru jest kluczowa w walce o równość i akceptację.

Cytując bez zmian za Tęczowym Poznaniem:

Inna rzecz, z której muszę się tłumaczyć, dotyczy wczorajszego wydania „Dzień Dobry TVN”. Rozmawialiśmy sobie o braciach Coen, którzy przygotowują kolejny film. Ania Wendzikowska rozmawiała z jednym z aktorów tego filmu i gdzieś tam na koniec pojawiła się sugestia, że bracia Coen są wciąż braćmi, bo z Wachowskimi braćmi jest już trochę inaczej. Najpierw jeden brat Wachowski stał się siostrą Wachowską, a później poszło. I żartując sytuacyjnie zupełnie o tym, nie mając na myśli hejtowania żadnych osób trans, bo niech każdy robi, co może… Ja akurat nie jestem z Nowogrodzkiej, więc wyznaję tę zasadę, że jeżeli ktoś chce chodzić goły po mieście – niech chodzi, jeżeli ktoś chce zmienić sobie płeć – niech ją zmienia, jeżeli ktoś chce ogolić się na łyso – niech się goli na łyso, chce zafarbować włosy na zielono – niech będzie zielony, jeżeli chce przeklinać – niech przeklina. Róbmy swoje, z naciskiem na „Róbta, co chceta”, powiedzmy, żeby to miało wymiar rozsądny, mimo wszystko. Chociaż żyjemy w takim kraju, w którym o rozsądek trudno. No i właśnie wczoraj to wyszło.

Chwilę po programie (…) skupiam się na fajnym nowym projekcie (…) i jednocześnie muszę odpowiadać na ataki ludzi, którzy nie oglądali, ale atakują. I to nawet ludzi, którzy są mi przychylni i też nie oglądali, a mówią: „Jak mogłeś mi to zrobić?”. Myślę sobie: „Cholera, co?”. Więc otwieram tego Facebooka i widzę wpis – i to jest fajne, że ten profil akurat zyskał wczoraj fejm i ten profil miał wczoraj czytelników, ale niefajne jest to, że robicie to kosztem człowieka, który jest wam naprawdę przychylny. To, że ktoś z was żartuje, wcale nie znaczy, że was hejtuje. Róbcie swoje, zmieniajcie płeć do woli, nie wmawiajcie mi, że jestem waszym największym hejterem, że jestem transfobem i że generalnie nie kumam, o co wam chodzi, że mi przyślecie wszystkie możliwe materiały. Rozumiem, o co chodzi w zmianie płci, naprawdę. Nie jest mi do tego blisko, chociaż nigdy nic nie wiadomo. Natomiast bardzo was proszę, apelowałem o to przed chwilą, apeluję teraz także, nie będę już pisał żadnych oświadczeń, bo nie da się, nie ma sensu kompletnie pisanie, bo ja swoje, wy swoje. Jeżeli nie złapiecie powietrza albo inaczej: jeżeli nie spuścicie powietrza z tej sprawy, to jest tylko ze szkodą dla tej sprawy. W inny sposób tego nie załatwicie. Jeżeli będziecie chcieli, żeby was szanowano w przyszłości, żebyście mogli głośniej mówić o swoich problemach, to tylko i wyłącznie z odrobiną dystansu, autoironii, bo inaczej się, cholera, nie da”.

Cały filmik do obejrzenia TUTAJ.