samoakceptacja

/Tag:samoakceptacja

Hejtowanie Wyborów Miss Trans przez transkobiety

Czerwiec 23rd, 2013|Tags: , , , , , , |

Na forum Trans-Fuzji pojawił się kolejny fascynujący flejm, tym razem powiązany z Wyborami Miss Trans. Na pewnym poziomie kocham flejmy: przeważnie są fantastycznym źródłem informacji o mechanizmach radzenia sobie z opresją, o kompleksach, o nieświadomych przekonaniach, o poziomie samoświadomości społeczeństwa etc. W tym flejmie jest bardzo dużo opresji. […]

Genderfuck, czyli dlaczego się przebieram

Czerwiec 17th, 2013|Tags: , , , , |

„Dlaczego przebrałeś się za kobietę? Nie lepiej być sobą?”, zapytały mnie dwie osoby. Obydwie były, co ciekawe, młodymi kobietami trans. Abstrahując od faktu, że przebrałem się za „słodkiego transwestytę z transseksualnej Transylwanii” (detal), najlepszą odpowiedzią jest forma pytania.  […]

Jontek, łap za widły! To trans!, czyli o tworzeniu przyjaznego środowiska

Styczeń 14th, 2013|Tags: , , , |

Na forum Trans-Fuzji wywiązała się jakiś czas temu ciekawa dyskusja o akceptacji osób transseksualnych w społeczeństwie. Użytkowniczka po korekcie płci, żyjąca w trybie stealth (niewyoutowana), dowodziła nam, że out jest Zuem, ponieważ ludzie są narażeni na prześladowanie i komentarze, bo środowisko jest do osób TS nastawione negatywnie, a na otoczenie nie ma się wpływu: rodzina, sąsiedzi, praca pozostają te same i nie każdego stać na jego zmianę. Czyli trzeba siedzieć cicho. Bardzo ciekawe w dyskusji było to, że użytkowniczka sama jest bezpieczna (żyje jako osoba z pozoru cispłciowa, czyli – slangowo – w trybie stealth), ale obserwuje jak ludzie z jej pracy mówią o innej osobie trans, wyoutowanej, z innego działu (czyli nieznanej osobiście oplotkowującym), śledzi akty przemocy wobec innych osób transseksualnych… i przekonuje osoby wyoutowane, akceptowane i bezpieczne, że świat jest okropny. Nawet nas niezbyt uważnie słuchała.  […]

Cisnormatywność w społeczności TS

Grudzień 7th, 2012|Tags: , , , , , , , |

Od jakiegoś czasu raz po raz powraca do mnie myśl, że dużo łatwiej jest działać na rzecz osób transseksualnych na zewnątrz niż wewnątrz, dośrodowiskowo. Środowisko transseksualne – jako ogół – lubuje się w swojej martyrologii i dokarmia jak może własne lęki, problemy i dysforię płciową. Nie chce i nie zamierza być „T” w LGBT – chce być CIS i rozpacza, że nie jest. Ostatnio słyszałem od przedstawicielki pewnej organizacji, że chętnie działałaby na rzecz osób trans w swoim mieście, ale ma problem z dotarciem do środowiska.  Cispłciowych znajomych zdumiewa ogrom nietolerancji wewnątrz środowiska. Środowisko wydaje się uważać, że tak jak jest, jest im najlepiej i żeby zostawić ich w spokoju. […]

Biały Kruk – pamiętnik z lat 2005-2009

Wrzesień 25th, 2012|Tags: , , , |

Tak jak zapowiadałem we wpisie o transgenderyzmie, opublikowałem mój pamiętnik z lat 2005-2009 jako e-book. Lektury jest dużo: w wersji drukowanej byłaby to całkiem pokaźna książka, zdecydowanie widoczna na półce. Oprócz oryginalnych notek, pamiętnik zawiera również 70 przypisów, przedmowę i kilkustronicowe posłowie wyjaśniające, co działo się u mnie w latach 2009-2012. Słyszałem też, że Biały Kruk jest świetnie napisany: wciąga, dobrze się go czyta, wiele rzeczy tłumaczy. Jest zapisem wszystkich moich wątpliwości i poszukiwań, przestawiania się z „coś jest nie tak”, poprzez „udaję, że jestem dziewczyną” aż po życie jako Marcin. Znajdziesz tu także sporo komentarzy odnośnie ról płciowych, poszukiwanie słownictwa, którym się posługuję dzisiaj i powolne kształtowanie się postaw życiowych. Oraz, oczywiście, historię zmagania się z dysforią płciową, lekarzami, rodziną, pracodawcami, moje pierwsze coming-outy… Zatem, jeżeli chcesz wiedzieć jak z „OMG, ja chyba jestem transseksualistą, NIEEEEEEE, to zbyt straszne!!!” przeszedłem do bycia aktualnym sobą, zahaczając po drodze o Tru i inne ciekawe tożsamości – dostaniesz wyczerpującą i kompletną odpowiedź. […]

W niewoli passingu

Sierpień 23rd, 2012|Tags: , , |

Passing, czyli uchodzenie za przedstawiciela płci, z którą się utożsamia, jest celem osób transseksualnych. Passing u transkobiety ma miejsce wtedy, gdy wchodzi do sklepu, banku lub na szkolenie i wszyscy postrzegają ją jako kolejną kobietę. Jeśli słyszy „W czym mogę pani pomóc?”, ma passing. Jeśli pojawia się forma „pan”, dziwne spojrzenia i śmiechy, że przyszedł przebieraniec – passingu nie ma. Analogicznie jest u transmężczyzny, jednak nasza sytuacja jest nieco bardziej zero-jedynkowa: przeważnie albo wyglądamy jak (męskie) kobiety, albo jak mężczyźni (lub w ostateczności chłopcy). Passing jest cudowny. Odpada frustracja, konieczność tłumaczenia się na każdym kroku, liczne nieporozumienia… Passing jest normalnością. Życiem jak każdy, a nie jak niezrozumiane przez świat dziwadło. Wreszcie można być sobą, wreszcie można bez obaw wyjść na zakupy.    […]

Transgenderyzm – życie w zawieszeniu, cz. 2: Czy na pewno?

Lipiec 26th, 2012|Tags: , , , , , |

Jak pisałem, oryginalna wersja tekstu Transgenderyzm – życie w zawieszeniu nie podoba mi się i w ogóle się z nią nie zgadzam. Pora na wyjaśnienie, dlaczego tak jest. Główną wadą artykułu napisanego w 2006 r. jest pomieszanie dwóch celów: wyjaśnienia zjawiska i opowiedzenia o swoich lękach. Jeśli uważnie przeczytasz najpierw kontekst powstania tekstu, a potem jego treść, znajdziesz wiele punktów wspólnych: odwoływanie się do źródeł wiedzy, zagubienie i osamotnienie, eksperymentowanie z rolami, brak jasnego pomysłu na siebie. Fragmenty opisujące transgenderyzm w sposób obiektywny  przemieszane są zatem z fragmentami wyrażającymi własne obawy. Dodatkowo całość pisana jest z perspektywy skrajnie heteronormatywnej: bycie namiastką, założenie, że można wyłącznie wpisać się w schemat albo kobiety, albo mężczyzny, sporo stereotypów związanych z płciami i ta fantastyczna wprost hierarchizacja TV – TG – TS, gdzie TG to ni pies, ni wydra. […]

Osiowe „objawy” transseksualizmu?

Luty 26th, 2012|Tags: , , , , |

Przychodzi transseksualista do lekarza. – Dzień dobry – mówi. – Jestem transseksualistą, chcę przeprowadzić korektę płci. – Czy ma pani za sobą jakąś udokumentowaną próbę samobójczą? – Nie. – W takim razie nie jest pan transseksualistą. Do widzenia.  Diagnozowanie poprzez skutki Antoni Kępiński w swojej monografii o schizofrenii zwraca uwagę na pewien szkodliwy mechanizm. Zauważa on, że część lekarzy psychiatrów unika diagnozy schizofrenii, dopóki u pacjenta nie wystąpi otępienie uczuciowe – jeśli go (jeszcze) nie ma, diagnozują schizofrenię rzekomą lub psychozy schizofrenopodobne. Ta ostrożność w rozpoznawaniu schizofrenii ma swoje ujemne strony, gdyż dopiero negatywny wynik leczenia w postaci wystąpienia objawów otępienia schizofrenicznego potwierdza rozpoznanie. W pewnej przynajmniej mierze psychiatra oczekuje u swego chorego otępienia, by udowodnić, że miał rację, rozpoznając u niego schizofrenię. Przy dużej podatności tych chorych na maskowane nawet i nieuświadomione nastawienia uczuciowe otoczenia do nich, tego typu „oczekiwanie” może wpływać ujemnie na wynik leczenia  (Kępiński, 1972). […]

Przychodzi trans do psychologa

Styczeń 26th, 2012|Tags: , , , , |

Ponieważ w ostatnim roku o wiele za bardzo zaangażowałem się w sprawy innych ludzi, zapominając o sobie (choroba zawodowa) i przez to wpadłem w depresję, a poza tym trochę za bardzo właziłem sobie w drogę, stwierdziłem, że postąpię profesjonalnie i udam się do psychologa. Najpierw przeżyłem niespodziankę w postaci obowiązku  uzyskania skierowania od lekarza pierwszego kontaktu i czasu oczekiwania na wizytę. Uzyskałem skierowanie bez trudu, poszedłem, zapisałem się na wizytę… Psychologa nazwijmy magistrem C. […]

Depatologizacja transseksualizmu

Listopad 12th, 2011|Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , |

Część 1: Transpride i grupa społeczna Buduje się grupa Wraz z rozwojem Internetu i umożliwieniem osobom transseksualnym kontaktowania się ze sobą na międzynarodową skalę nastąpiła ogromna zmiana związana z samopostrzeganiem się osób spod znaku T. Osamotnieni w swych problemach chorzy, polegający na informacjach wyczytanych z podręczników akademickich i dostosowujący swoje życiorysy do oczekiwań lekarzy, to już zaledwie jedna z opcji. […]

Pokonaj kompleksy i poczuj się dobrze w swoim ciele!

Październik 26th, 2011|Tags: |

Dostałem właśnie informację z Ekademii - platformy, poprzez którą rozpowszechniam Oswojenie tygrysa - o nowym kursie, który może zainteresować osoby transpłciowe. Wiele osób trans, w szczególności transkobiet, ma mnóstwo kompleksów na tle swojego wyglądu. Hormony trochę zmieniają, ale tak naprawdę akceptacja nas samych jest w naszych głowach - póki nie zmienisz myślenia o sobie samym [...]

Oswojenie tygrysa. Jak żyć z diagnozą trudnej choroby?

Październik 18th, 2011|Tags: , |

Pamiętacie artykuł w "Charakterach"? Zazdrościcie postawy? Tu jest do niej klucz ;) A tak poważnie - Oswojenie tygrysa, zwane przeze mnie pieszczotliwie Tygryskiem, to poradnik psychologiczny dla wszystkich, którzy cierpią z powodu jakiejś dolegliwości zdrowotnej: czy to nowotworu, czy to stwardnienia rozsianego, czy to uciążliwej depresji, czy też niepełnosprawności... albo transseksualizmu, jeśli traktujesz go jako [...]

Jestem w „Charakterach”!

Sierpień 28th, 2011|Tags: , |

W najnowszym numerze, 09/2011, „Charaktery” opublikowały historię mojej zmiany płci, która przebiegała w bardzo niestandardowy sposób. Tytuł: Jestem transoptymistą Zajawka: Powszechnie uważa się, że transseksualizm to droga przez mękę i cierpienie związane z „uwięzieniem w obcym ciele”, a sobą można być dopiero po operacji zmiany płci. Że nie należy mówić o tym innym, bo odrzucą, nie zaakceptują. Moja historia jest całkiem inna… Strony: 90-91. I bardzo fajna ilustracja, tęczowo-energiczna. Nakład : 70 500 egzemplarzy. To oznacza całkiem spory coming-out. Ponadto w tym samym numerze jest artykuł mojej koleżanki z uczelni, Marty Wojtulewicz (we współpracy z wykładowcą, Simone’em Dalla Bellą), zatytułowany Uszy mają oczy (s. 60-63). Również polecam: Marta była ze mną na kwietniowej konferencji z tym właśnie tematem i jej referat został – bardzo słusznie! – doceniony jako najlepszy ze wszystkich w ogóle wygłoszonych. […]

Komentarz do Nie jestem w mainstreamie

Sierpień 17th, 2011|Tags: , , , , , , , , , , |

Na stronie Trans-Fuzji zawisł dzisiaj mój felieton Nie jestem w mainstreamie. Napisałem go na świeżo po Paradzie Równości i dyskusji o niej ze znajomymi: tekst dopadł mnie nagle tuż przed położeniem się spać i ledwo nadążałem z jego zapisywaniem. Pierwotnie miał być notką na bloga, w trakcie pisania uznałem, że jest zbyt osobisty, wysłałem go najbliższym mailem –  i Wiktor zapytał, czy nie chciałbym go umieścić na stronie. Przyjrzałem się zatem felietonowi, szukając fragmentów nadających się do wycięcia/zostawienia, ale wykastrowana wersja nie miała żadnej siły przekazu, więc zostawiłem tekst na pulpicie. Dotarła do mnie książka Transgender Warriors Leslie/go Feinberg/a i w głowie utkwiło mi jedno zdanie z niej: Dlaczego mam ulegać systemowi, z którym walczę? Odnosiło się ono do faktu, że Leslie nie posiada paszportu, ponieważ nie umie zidentyfikować się jako kobieta lub mężczyzna – z tego powodu nie może wyjechać poza granicę Stanów Zjednoczonych. […]

Jak myśleć pozytywnie – ćwiczenie nie tylko dla transów

Luty 16th, 2011|Tags: , |

Ważnym, choć często pomijanym aspektem związanym z byciem trans, jest transpride, czyli pozytywna tożsamość siebie jako osoby transpłciowej. Prezentowane tu ćwiczenie jest związane właśnie z transpride, ale skorzystać z niego mogą także osoby cisgenderowe (nie-trans). Przejrzałem kilka blogów osób transseksualnych i przewija się przez nie walka, cierpienie, pytania o złą karmę. Automatyczna reakcja: zajrzenie do zeszytu, w którym zapisuję same pozytywne, motywujące rzeczy. Między innymi jest tam moja osobista lista zalet związanych z byciem trans. Przeszedłem etap użalania się nad sobą i swoim ciężkim losem. Znam te negatywne, masochistyczne myśli, po których świat wydaje się jeszcze czarniejszy. I odcinam się od nich, bo nawet jeśli są prawdziwe, po co mi one? Co mi dały? Nawet nie były tak motywujące do działania jak pozytywne myślenie! Jedyny efekt to pogłębianie przekonania o tym, jakie życie jest złe i wrogie. Moja postawa po kilku latach pracy nad sobą jest zupełnie inna: Gdy coś brzmi jak dożywotni wyrok… jest Twoim największym darem! […]