W ramach pokazu przedpremierowego w Kinotece obejrzałem ostatnio Babkę (tyt. oryg. Grandma). Do kin wchodzi już w tym tygodniu.

To zabawna i pełna emocji historia przede wszystkim o aborcji (punkt wyjścia), ale też rodzinie i związkach międzyludzkich. Wnuczka (Julia Garner) prosi babcię-lesbijkę (Lily Tomlin) o pomoc w sfinansowaniu aborcji, która ma odbyć się za parę godzin. Jest jeden problem… babcia jest spłukana, obie boją się matki, która mogłaby sfinansować zabieg, więc ruszają tropem nielicznych znajomych babci, którzy mogliby je poratować finansowo.

Wśród tych znajomych jest Deathy (Laverne Cox), tatuażystka. Babcia wspomogła ją kiedyś finansowo, niestety Deathy może się w tej chwili zrewanżować tylko tatuażem. Nie jest wyraźnie powiedziane, że Deathy jest transpłciową kobietą – i wcale nie musi. Mimo, że rólka jest mała, jest dobrze zaznaczona i zapadająca w pamięć. Deathy to jedna z nielicznych osób, które dogadują się z babcią. Albo z którymi babcia się nie kłóci. A Babcia w filmie kłóci się praktycznie ze wszystkimi, poczynając od swojej dziewczyny Olivii (Judy Greer), którą w paskudny sposób rzuciła na początku filmu, córki, byłego męża skończywszy na postronnych osobach jak sprzedawca w kawiarni.

Film polecam każdemu. Serio. Wszystkim. Niezależnie od rasy, płci, orientacji seksualnej czy poglądów. ;) Zwiastun pokazuje zabawne momenty, ale Babka to coś więcej. A teraz mam ochotę wgryźć się w filmografię Lily Tomlin.

PS. Lily Tomlin w swojej aktorskiej i komediowej karierze wcielała się w mężczyzn. Poniżej jedno z jej wcieleń, Tommy Velour.

 

Oglądaliście Babkę? A może dopiero się wybierzecie?