Problem posiadania dokumentów tożsamości niezgodnych z ekspresją płciową dotyczy zarówno osób transpłciowych funkcjonujących na zmianę w dwóch rolach płciowych, jak i żyjących w roli przeciwnej do płci biologicznej – niezdecydowanych na oficjalną korektę płci bądź w jej trakcie – a także tych osób, których płeć jest trudna do określenia na pierwszy rzut oka.

Codzienne trudności wielu osób trans

Posługiwanie się dokumentami wystawionymi „na inną osobę” powoduje wiele trudności. Dostęp osób transpłciowych do wielu dóbr jest ograniczony – albo dlatego, że korzystanie z nich naraziłoby je na duży stres i upokorzenia ze strony innych, albo w wyniku arbitralnych decyzji osób decydujących o przyznaniu dostępu do tego dobra. Osoby cispłciowe zwykle nie zdają sobie nawet sprawy z tego, w jak wielu różnych sytuacjach legitymują się dowodem osobistym lub kartą członkowską. Wymienić tu należy: 

  • Dostęp do pracy – osobom transpłciowym trudno jest znaleźć zatrudnienie, ponieważ są często dyskryminowane na rynku pracy;
  • Prowadzenie własnej działalności gospodarczej – podpisywanie dokumentów wymusza częste coming-outy przed własnymi klientami;
  • Podpisywanie umów, na przykład wynajmu mieszkania;
  • Dostęp do opieki zdrowotnej – okazanie dokumentu jest źródłem dużego stresu (przedstawiciele służby zdrowia i pracownicy recepcji nie są przeważnie przygotowani na kontakt z osobami transpłciowymi), a ponadto zdarzają się przypadki odmówienia osobie transpłciowej dostępu do leczenia, co w najbardziej drastycznych przypadkach prowadzi nawet do śmierci;
  • Dostęp do edukacji – dużym problemem jest zdawanie egzaminów i obrona pracy magisterskiej, oddawanie prac semestralnych, funkcjonowanie na listach obecności, zapisanie się na konferencję czy kurs;
  • Załatwianie spraw w urzędach – rejestracja jako osoba bezrobotna, odbiór aktu urodzenia, małżeństwa, zgonu, wymiana dowodu osobistego na nowy, wyrobienie paszportu, etc.
  • Korzystanie z bibliotek, wideotek i każdej innej instytucji, w której wymaga się posiadania karty członkowskiej wystawianej na podstawie dowodu osobistego;
  • Korzystanie z banków;
  • Dostęp do dóbr takich jak prąd, gaz, telewizja, Internet, telefon komórkowy na abonament;
  • Posługiwanie się kartą płatniczą w sklepach –  na szczęście w niektórych bankach można założyć kartę płatniczą na okaziciela i przelewać na nią pewną (niewielką) kwotę pieniędzy. Identyfikację części osób ułatwi karta ze zdjęciem, można też negocjować treść umieszczoną na karcie;
  • Odbiór przesyłek, zwłaszcza na poczcie;
  • Kontrola dowolnego biletu ulgowego (autobusowego, w pociągu, w teatrze), wymagająca okazania legitymacji);
  • Kontrola biletu okresowego wystawionego na daną osobę;
  • Podróż zagraniczna;
  • Nocowanie w hotelach  (choć czasem recepcjoniści pozwalają na podanie danych osobistych z głowy);
  • Składanie zeznań na policji;
  • Kupowanie alkoholu i papierosów przez osoby wyglądające na niepełnoletnie (dotyczy to zwłaszcza transmężczyzn, cechujących się przeważnie delikatniejszymi rysami twarzy niż ich rówieśnicy).

Typowe reakcje

Powyższa lista nie jest kompletna, ale obejmuje zdecydowaną większość trudności wynikających z konieczności posługiwania się dokumentem wystawionym na „inną osobę”. Nawet jeśli pracownik danego sklepu czy instytucji jest uprzejmy i po okazaniu dokumentu tożsamości przeprosi za „omyłkowe” wzięcie klienta za osobę płci przeciwnej (czyli zgodnej z identyfikacją klienta), jest to sytuacja bardzo niekomfortowa dla osoby transpłciowej.

Osoby transpłciowe często słyszą „To nie pani dowód” i wzbudzają podejrzenia. Przeważnie wystarczy powiedzieć spokojnie o swojej transpłciowości (jakkolwiek nie jest to komfortowe) i sytuacja jest rozwiązana. Można to zrobić na wiele sposobów:  mnie się zdarza mówić, że mam błąd w dokumentach, że to są stare dane albo że po prostu tak wyglądam. Czasami jednak taka informacja nie rozwiązuje problemu, czego przykładem jest historia Rafalali, której odmówiono prawa do oddania głosu, ponieważ w komisji wyborczej wylegitymowała się dowodem wystawionym na mężczyznę i osoby z komisji założyły, że równie dobrze może to być dowód jej brata.

Pracownicy urzędów państwowych i innych ważnych instytucji, policji czy służby zdrowia nie są w większości wyedukowani w zakresie kontaktów z osobami transpłciowymi (choć to się na szczęście powoli zmienia!) i przeważnie nie mają świadomości, kim takie osoby są i jak się do nich odnosić. Co gorsza, osoby transpłciowe nie dysponują uznanym przez polski rząd dokumentem stwierdzającym ich tożsamość, więc nie mają gwarancji, że uda im się udowodnić, że są tym, za kogo się podają. Korekta płci prawnej – i zmiana dokumentów – nie jest rozwiązaniem dobrym dla wszystkich; nie każdy też jest do niej dopuszczany.

Możliwe rozwiązania

Osoby transseksualne w trakcie korekty płci, ale przed wymianą dokumentów, mogą uzyskać zaświadczenie lekarskie, że są w trakcie kuracji hormonalnej i wyglądają jak przedstawiciel innej płci niż stwierdza to dowód osobisty – co jednak nie zapewnia im respektowania ich tożsamości. Ponadto posługiwanie się zaświadczeniem od lekarza nie wszystkim odpowiada.

Mogą też się przełamać i wyrobić tymczasowo nowy dowód osobisty z aktualnym zdjęciem i starymi danymi (rozwiązanie to jest dostępne również dla osób, które nie skorygują płci prawnej, ale mają jeden spójny wizerunek), ale takie działanie nie rozwiązuje problemów wynikających z sytuacji, gdy człowiek posługuje się dwoma imionami – prawdziwym i formalnym. Część urzędników państwowych może robić problemy: wtedy warto powołać się na cytat z art. 40 Ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych, który stwierdza, że jeśli ustalenie tożsamości osoby jest utrudnione, ma ona obowiązek wymienić dowód na nowy.

Inne osoby transpłciowe mogą wylegitymować się Trans-kartą, mając nadzieję, że to wystarczy. Trans-karta jest specjalną legitymacją wydawaną przez Fundację Trans-Fuzja osobom transpłciowym (więcej). Z jednej strony znajduje się zdjęcie, oficjalne imię i nazwisko oraz numer dowodu osobistego albo innego dokumentu tożsamości, z drugiej natomiast – alternatywne zdjęcie oraz alternatywne imię i nazwisko. Dodatkowo zamieszczone są komunikaty, że dana osoba czasowo występuje pod postacią utrudniającą jej identyfikację oraz że uznanie tej karty jest kwestią dobrej woli. Uprasza się służby i organy publiczne o poszanowanie wizerunku osoby okazującej niniejszą kartę.

Początkowo Trans Karta miała być oficjalnym dokumentem, którego wydaniu miały towarzyszyć szkolenia dla służb i organów publicznych, jednak projekt został odrzucony. W ten sposób jej uznanie  zależy od dobrej woli osoby, której Trans-karta zostanie okazana, a transpłciowa tożsamość okaziciela nadal nie jest w żaden sposób chroniona prawnie. Trans-Karta może być jednak jedyną możliwością potwierdzenia, że stojąca przed policjantem kobieta ma prawo posługiwać się dokumentami wystawionymi na Jana Kowalskiego.

Na szczęście spora grupa ludzi przyjmuje do wiadomości wyjaśnienia podane przez osobę transpłciową. Naprawdę przykre sytuacje zdarzają się rzadko, szczególnie w wielkich miastach. Jeśli się zdarzą i osoba transpłciowa jest obrażana lub dyskryminowana, zawsze warto wiedzieć, że w tej sytuacji można m.in.:

  • poprosić o zawołanie przełożonego utrudniającej życie osoby – działa to na przykład tam, gdzie osoba transpłciowa jest klientem;
  • napisać skargę do zarządu firmy lub instytucji;
  • zagrozić nagłośnieniem sprawy w mediach;
  • zgłosić się do organizacji pozarządowych z prośbą o wsparcie merytoryczne, co dalej zrobić i jak bronić swoich praw;
  • nagłośnić sprawę;
  • pozwać kogoś do sądu.

Mimo wszystko – mogłoby być lepiej.