W Gazecie Wyborczej ukazał się miesiąc temu poruszający artykuł o Sławku – transmężczyźnie przed zmianą dokumentów, który nie może znaleźć żadnej pracy pomimo swojego doświadczenia. Przygnębiający, pełen scen ilustrujących ludzkie uprzedzenia…

Nie lubię takich tekstów, ponieważ utrwalają wizerunek osoby transpłciowej – zwłaszcza transseksualnej – jako biednej ofiary, co to na nic liczyć nie może, ponieważ jest trans i już, dalej się nie przebije. Tekst sugeruje, że nie ma wyjścia i osoby trans w Polsce nie mają szans na godne życie – co nie jest prawdą. Osoby trans mają liczne przeszkody do pokonania – to trochę co innego niż brak szans.

Z przytoczonych scen wynika, że Sławek, podobnie jak większość Polaków, nie do końca wie, jak zabrać się za poszukiwanie pracy (na potrzeby własnej analizy zakładam, że artykuł jest prawdziwy i rzetelny).

Poszukiwanie pracy – krótkie przypomnienie zasad

Zanim przejdę do analizy, co można było spróbować zrobić inaczej, krótkie wprowadzenie w temat poszukiwania pracy oraz sytuacji osób trans.

O co chodzi w rekrutacji?

Zatrudnienia szukamy na rynku pracy. Kandydat oferuje swoje umiejętności (jest produktem), a rekruter ma za zadanie znaleźć najlepszego pracownika (jest nabywcą).

Należy umieć zareklamować się na tyle skutecznie, żeby przebić innych kandydatów. Oznacza to, że trzeba przygotować się do rozmowy, mieć dobre CV i LM, założyć odpowiednie ubrania, przyjść punktualnie i ogólnie robić dobre wrażenie.

Zalecane jest mówienie prawdy i tylko prawdy, ale należy ją umiejętnie prezentować i znać pytania-pułapki, gdzie lepiej nie mówić prawdy (np. bo w poprzedniej firmie szef był debilem). Równocześnie warto wiedzieć, że są pytania, których rekruterowi nie wolno zadać (np. o wyznanie, orientację seksualną czy stan zdrowia).

Jeżeli ktoś odmawia uczenia się strategii poszukiwania pracy, przegrywa z tymi, którzy są lepiej przygotowani.

Sytuacja osób transpłciowych w trakcie korekty płci

Osoby transseksualne zazwyczaj dosyć krótko (kilka miesięcy, rok, dwa) pozostają w sytuacji, kiedy wyglądają i żyją zgodnie ze swoją tożsamością, ale mają niezmienione dokumenty. Relatywnie często są zmuszone do poszukiwania właśnie wtedy zatrudnienia z powodu zmiany miejsca zamieszkania lub zwolnienia/konieczności odejścia z miejsca pracy po ujawnieniu faktu własnej transpłciowości.

Warto również pamiętać, że istnieją osoby transpłciowe, które z jakichś powodów nie mogą zmienić dokumentów oraz że pracodawcy nie mają obowiązku wydania nowych świadectw pracy i innych dokumentów potwierdzających kwalifikacje zawodowe, więc nawet korekta danych osobowych nie zawsze rozwiązuje problem dyskryminacji.

Perspektywa tekstu

Poniższy tekst pisany jest z perspektywy Jak Przetrwać, a nie Jak Być Sobą. Na tle innych tekstów może brzmieć cynicznie, aczkolwiek mówi się, że zarządzanie własnym wizerunkiem umożliwia bycie lepszą wersją siebie. Cóż, na pewno umożliwiają pieniądze na korektę, które jakoś zdobyć trzeba…

Dlatego tym razem po prostu przechodzę nad transfobią i seksizmem do porządku dziennego – istnieją, a osoba TS musi nauczyć się żyć pomimo to.

Porada 1: Wytrenuj autoprezentację

Jak się nie reklamować?

Czy ktoś z Was kupiłby produkt reklamowany następująco: „Ja z ogłoszenia. Chcę sprzedać X. Problem w tym, że…”? Nie bardzo, prawda?

Jednak kiedy próbujemy sprzedać samych siebie, często tak właśnie formułujemy ofertę:

Sławek: – Ja z ogłoszenia. Szukam pracy. Problem w tym, że mam na imię Agnieszka.

Ogłoszeniodawca, zaskoczony: – Agnieszka? I tak od urodzenia?

Sławek: – Od urodzenia. Zmieniam płeć.

Ogłoszeniodawca, nieufnie: – A co potrafi?

Z pierwszej linijki widać, że u tego ogłoszeniodawcy nie dostanie już pracy: wzbudził w nim negatywne emocje.

Sławek nie zaczyna rozmowy od tego, co potrafi, nie chwali się swoimi umiejętnościami i doświadczeniem – nie, skierowuje rozmowę na problem.

Ogłoszeniodawcy nie interesują ludzie z problemami. Jego interesują pomocnicy do pracy fizycznej i żadnych problemów z nimi nie chce. Do Sławka jest nastawiony negatywnie i tak prowadzi rozmowę.

Jak się reklamować?

Sławek miałby nieco większe szanse, gdyby zareklamował się tak, jak w innym fragmencie artykułu. To jest dobra autoreklama. Dowodzi tego powszechne cytowanie poniższego akapitu:

Wcześniej też byłem wzorowym pracownikiem. Ubrania prasuję dwa razy szybciej niż inni. I na krojowni się odnajduję, i szyć potrafię. Nie boję się gazownictwa, hydrauliki, elektryki. Jak trzeba, to i maszynę szwalniczą naprawię, i gładź położę. Stiuki też umiem robić. Budowlanka to moje hobby. Ale mam na imię Agnieszka.

Porada 2: Wypracuj spójny wizerunek

„Pan Agnieszka” – niespójność!

Sławek zarówno podczas rozmów, jak i w CV informuje, że jest Agnieszką. „Agnieszką” artykuł naszpikowany jest do tego stopnia, że sam przez kilka godzin myślałem o tym facecie jako o Agnieszce. To bardzo nieskuteczna strategia.

Jeśli już wygląda się jako mężczyzna, łatwiej jest szukać pracy jako mężczyzna. Wizerunek kandydata musi być nie tylko pozytywny, ale i spójny.

„Pan Agnieszka” brzmi dla nieprzywykłego do spraw trans rekrutera jak drwina. Przerzuca Sławka z szufladki „interesujący kandydat” do „jakieś dziwadło”. Działa to trochę na tej zasadzie, na jakiej w CV nie należy umieszczać zdjęć z wakacji: psują wizerunek profesjonalisty.

Zmiana tego jednego drobiazgu powinna dać piorunujący efekt.

(Może ktoś pamięta, jak w trzecim sezonie The L Word Max został fatalnie potraktowany, gdy przyszedł w garniturze jako Moira, ale kiedy przedstawił się męskim istnieniem, dostał pracę natychmiast?)

„Pan Sławek” – spójność!

Rób tak:

  • CV na męskie dane,
  • zdjęcie jako mężczyzna,
  • na rozmowę w męskim ubraniu (dopasowanym do branży),
  • „Agnieszka” na deser.

Aha, i nastawienie zatrudni mnie, czemu miałby NIE zatrudnić! Emanowanie niepewnością i zdenerwowaniem w niczym nie pomoże.

Więcej na ten temat pisałem w tekście o passingu.

Porada 3: Miej przemyślaną ścieżkę kariery

Aktywizacja stereotypów płciowych

W drugim ogłoszeniu – dla hydraulików, glazurników, murarzy, elektryków – Sławek podaje CV, w którym nie tylko jest imię Agnieszka (ups), ale i informacje o tym, że pracował przy prasowaniu ubrań.

Ogłoszeniodawca – uświadomiony, że rozmawia z biologicznie kobietą – zakłada, że Sławek nie da sobie rady i docina mu, że jeśli umie ciężko pracować, to „chyba przy garach”.

Niezależnie od tego, co ogłoszeniodawca pomyślał na wieść o Agnieszce i byciu w trakcie zmiany płci, to włąśnie informacja o pracy stereotypowo kobiecej zaktywizowała u niego seksizm. Miał się do czego przyczepić, więc się przyczepił. Chamsko.

Zrób selekcję miejsc pracy!

W tej konkretnej sytuacji wystarczyłoby inaczej zredagowane CV, by uniknąć tego problemu. Jeśli jesteś transmężczyzną szukającym pracy w męskiej branży (seksizm!), nie strzelaj sobie samobója pracą stereotypowo kobiecą: prasowaniem ubrań, opieką nad dziećmi, promowaniem produktów Avonu…

Nie ma obowiązku umieszczania w CV wszystkiego, co się robiło w życiu, wręcz przeciwnie. Chyba że chce się zareklamować jako „ złota rączka”, co nie byłoby głupie… ale później, po wzbudzeniu zaufania.

Jeżeli wyrzucenie jakiegoś miejsca pracy zrobi Ci dziurę w życiorysie / masz kilka różnych zawodów, rozważ CV funkcjonalne.

Porada 4: Unikaj fraz „Jestem transseksualistą” i „zmieniam płeć”

Rozmowa numer trzy zapowiada się dobrze: Sławek prawie dostaje pracę.

Ogłoszeniodawca jest zadowolony z jego umiejętności, ale żąda dokumentów, bo nie zatrudnia ludzi na czarno. Dokumenty dostaje, zanim Sławek zdąży pokazać, co potrafi – można było spróbować zmienić kolejność – a użycie języka z mediów kończy sprawę.

Jak nie mówić o dokumentach?

Na rozmówców często źle działają komunikaty „jestem transseksualistą” i „zmieniam płeć”. Błyskawicznie uruchamiają stereotypy, aktywizując uprzedzenia i powodując dyskryminowanie rozmówcy. Tak jest również i tym razem. Ogłoszeniodawca najpierw pomyślał, że Sławek jest wyrokowcem, a potem – że pederastą.

Jak mówić o dokumentach?

Lepszym rozwiązaniem jest mówienie nie o sobie, tylko o dokumentach lub wręcz o informacjach zawartych w dokumentach. Przykłady? „To stare dane”, „Wystawili mi zły dowód, jestem w trakcie jego wymiany” itd.

Nieskierowanie uwagi na siebie przy jednoczesnym udzieleniu jakiegoś wyjaśnienia nieznacznie zmniejszają ryzyko aktywizacji uprzedzeń u rozmówcy.

Akurat ten konkretny pracodawca wydaje mi się tak ostrożny, że pytałby do skutku, ale na niektórych to działa. Choćby dlatego, że rekrutujący musiałby zacząć aktywnie dopytywać, o co chodzi, czy to transseksualizm itd.

Uważaj, co mówisz… Źródło: fred.blox.pl

Porada 5: Zadbaj o dobre relacje w pracy

Z fragmentu historii Sławka poświęconego relacjom ze współpracownikami wynika, że był za dobry. Bycie za dobrym przy jednoczesnej słabej pozycji w grupie jest ryzykowne. Zgoda na zawody z kierownikiem zmiany to był Bardzo Zły Pomysł. Grupy chętnie zadziobują kogoś, kto się wychyla i udowadnia im ich „gorszość”.

Daj się polubić!

Ogólnie relacje ze współpracownikami to śliski temat. Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy zadbaniem o dobre stosunki z kolegami a zadbaniem o dobre stosunki z pracodawcą. Niekiedy należy wręcz obmyślić strategię działania.

Bycie powszechnie lubianym po prostu się opłaca, czasami nawet bardziej niż bycie niezastąpionym. (Konfliktowy pracownik prędzej czy później wzbudzi wątpliwości co do bycia osobą niezbędną w zespole).

Warto mieć świadomość, że znajdowanie pracy przez znajomości jest jedną z najskuteczniejszych metod, więc dobrze zacząć dbać o swoje kontakty.

Jeżeli jesteś jedną z osób trans, które nie umieją nawiązać z nikim relacji, jak najszybciej zacznij trenować umiejętności interpersonalne.

Porada 6: Poznaj swoje prawa i zadbaj o nie

Sławek jest ofiarą dyskryminacji i reaguje jak ofiara: wycofuje się, rezygnuje z prób, zakłada, że się nie uda. Tymczasem prawo jest po jego stronie, ponieważ dyskryminacja pracowników i pozwalanie na mobbing w firmie są niezgodne z przepisami. Dotyczy to również dyskryminacji pracowników transpłciowych.

Jeżeli jesteś członkiem grupy narażonej na prześladowanie, zapoznaj się ze swoimi prawami i aktywnie domagaj się ich respektowania. Nawet jeżeli w danej sytuacji, z tym konkretnie człowiekiem się nie uda, możesz zachować szacunek do samego siebie oraz, być może, zmienić coś na lepsze dla innych.

Czasami wystarczy krótki, spokojnie wygłoszony komunikat, że dana osoba przekroczyła granice. Umiejętność zareagowania w ten sposób „magicznie” zmniejsza ryzyko bycia potraktowanym bez szacunku – ludzie podświadomie rejestrują, że nie jesteś łatwą ofiarą.

Porada 7: Uwierz, że to możliwe

Sławek stwierdza:

Nawet w hipermarkecie pracować nie mogę. Przecież tam się nosi identyfikatory z imieniem.

Identyfikatory z imieniem nie muszą być identyfikatorami z imieniem z dowodu, ponieważ nie stanowią dokumentu. Jest dobrą wolą pracodawcy, co tam zamieści. Podejmij próbę wynegocjowania odpowiedniego identyfikatora.

Jeżeli wychodzisz z założenia „nie mogę tam pracować”, nie masz nic do stracenia: jeśli Ci się nie uda, nie podejmiesz pracy.

Porada 8: Rozszerz skalę działań

Sławek ma umiejętności, które umożliwiają mu szukanie zleceń przez Internet.

Gdzie znajdziesz zlecenia?

Sporo specjalistów od prac fizycznych znajduje ogłoszenia na Gumtree czy Tablicy.pl, a zleceniodawcy rzadko kiedy pytają o dokumenty i oferują umowę o dzieło tylko dla osób zainteresowanych.

Ponadto dla wielu branż istnieją osobne portale, na których można się ogłaszać i nie zawsze wymagane jest podawanie danych z dowodu osobistego.

Można też założyć i wypozycjonować stronę internetową z pełną ofertą lub ogłosić usługi na Allegro (i udawać, że Sławek pracuje dla siostry/żony Agnieszki).

Zadbaj o ciągłość zleceń

Po wykonaniu zlecenia warto:

  • przedstawić swoją pełną ofertę,
  • zostawić wizytówkę,
  • poprosić o polecanie znajomym.

Zwiększysz szanse otrzymania nowego zlecenia.

W ten sposób można także gromadzić referencje na piśmie, by wzmocnić swoje CV.

Jeśli ktoś dostaje do wyboru pracę na czarno lub brak środków do życia, warto zastanowić się, co opłaca się bardziej.

Na zakończenie

Osoby transpłciowe SĄ dyskryminowane na rynku pracy. Rzeczywiście mają trudności ze znalezieniem zatrudnienia, a takie sytuacje, jak opisane w artykule o Sławku, zdarzają się powszechnie.

Nie bądź bierną ofiarą!

Istnienie dyskryminacji nie zmienia faktu, że osoby transpłciowe nie są skazane na bycie biernymi ofiarami dyskryminacji.

Jako osoba transpłciowa możesz:

  • wypracować umiejętności autoprezentacji,
  • nauczyć się swoich praw,
  • poszerzyć krąg znajomych,
  • zwiększyć kompetencje osobiste,
  • poprawić znajomość własnej branży
  • rozważyć przekwalifikowanie się czy zmianę miejsca zamieszkania.

Nawet samo szukanie pracy jest umiejętnością, którą warto opanować. Nie gwarantuje to znalezienia zatrudnienia, ale zwiększa szanse powodzenia.

Podawaj dane metrykalne najpóźniej jak możesz!

O tym, że imię w dokumentach jest inne niż podane, informuje się wtedy, kiedy jest to konieczne. W praktyce najczęściej podczas podpisywania umowy lub innego dokumentu mającego prawne konsekwencje. Czyli kiedy pracodawca jest zdecydowany zatrudnić pracownika (odmowa zatrudnienia byłaby w tej sytuacji wbrew prawu).

Nie rób tego, gdy pracodawca dopiero Cię poznaje. A już na pewno nie w CV. Chyba że szukasz pracy w organizacji LGBTQ ;P

Dla niewtajemniczonych uwaga na zakończenie: Zmiana dokumentów rozwiązuje znaczącą część problemów osób transseksualnych.

*

PS. Opublikowałbym ten artykuł wcześniej, ale nie chciałem się mądrzyć, będąc od dwóch lat zarejestrowanym jako bezrobotny. Wyrejestrowałem się, więc mogę go zamieścić, tym bardziej że startuję z tej samej pozycji co Sławek, tylko jako absolwent kierunku społecznego mam obecnie bez porównania gorsze kwalifikacje.

Tranzycja a Google

 Aha, i jeszcze jedno: o ile nie jest to elementem Twojej działalności (jak w moim przypadku), zdecydowanie warto zadbać o to, żeby rekruter oraz współpracownicy nie mieli dostępu przez Google do informacji na temat transpłciowości kandydata.

Niestety, bycie ujawnionym transem przy jednoczesnym posługiwaniu się własnym nazwiskiem drastycznie zmniejsza liczbę zaproszeń na rozmowy rekrutacyjne.

Decyzję o wyoutowaniu się przed wujkiem Guglem podejmij ze świadomością, że to największy plotkarz świata i w transfobicznych firmach możesz już nie mieć czego szukać… jeżeli w ogóle Ci na nich zależy.

Ewentualnie przynajmniej zatroszcz się o to, by na pierwszej podstronie Googli wyświetlały się informacje, które chcesz pokazać: profile na Goldenline i LinkedIn, portfolio, etc.

*

Polecane materiały:

Marcin Wiśniowski, Rozmowa kwalifikacyjna  – polecam przeczytanie tekstu reklamowego, bo to bardzo dobry artykuł uzupełniający powyższy. Dodatkowo ze strony wydawnictwa można pobrać darmowy fragment zawierający sporo odpowiedzi na pytania rekruterów.

Agnieszka Śniegocka, Coaching kariery, czyli wgląd w umysł rekrutera, analiza najczęściej popełnianych błędów kandydatów i dużo więcej. Kupiłem, przeczytałem, polecam. Oczywiście można pobrać darmowy fragment. Zachęcam również do zajrzenia na stronę autorki: www.rozmowarekrutacyjna.pl

Miłosz Karbowski, Własne zdanie. Nie tylko w pracy. Ciekawa książka o asertywności i o utrzymywaniu dobrych relacji z przełożonymi i współpracownikami. Dużo podpowiedzi, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. No i oczywiście, darmowy fragment z reakcjami na krytykę.

Mobbing? STOP! – kurs dla osób doświadczających mobbingu – to z kolei kurs audio opracowany przez psycholog Anetę Styńską. Skorzystasz z niego, jeśli już jesteś ofiarą mobbingu w pracy, nie masz pojęcia, co z tym dalej zrobić i rozpaczliwie potrzebujesz czyjegoś wsparcia.