2014 był to rok, w którym powstawał Trans S.O.S. Z niczego. Dosłownie. Poprzedni „ja” się wypalił, a nowego ni cholery nie było widać. Był tylko samotny sylwester, nieprzespana noc (akurat wstawałem późnym popołudniem) i książka o dwubiegunówce. Zapowiadał się koszmar, a nie Nowy Rok.

Potem mogło być już tylko lepiej. Dostałem się do lekarza, zacząłem psychoterapię u bardzo fajnej i kompetentnej osoby… i odżyłem.

2014 to rok kryzysu aktywistyczno-światopoglądowego. Stare wartości okazały się pod wieloma względami bezużyteczne i odstraszające otoczenie (Wiecie, jak niestrawny jest człowiek, który ludziom pełnym dobrej woli na każdym kroku wytyka cisseksizm?). Okazało się też, że moja wiedza ma luki i nie jest dość dobrze osadzona w rzeczywistości. Jej zaktualizowanie spowodowało efekt „dlaczego nikt mi o tym nie powiedział?!” i obudziło nowe pokłady aktywizmu, bo nowa wiedza natychmiast trafiła na S.O.S. Działanie na rzecz innych to zdecydowanie dożywotnia fucha.

2014 to także rok wchodzenia w nowe relacje. Zacząłem go ze skrajną fobią społeczną – problemem było nawet wyjście na klatkę i wyrzucenie śmieci do zsypu – a teraz mam wokół siebie grono fajnych ludzi. Część z nich jest w zespole Trans S.O.S. (Czekam, aż ludzie zaczną o tej stronie mówić per Sos. Nie obrażę się, sam tak robię ;)).

2014 to również rok zmiany podejścia do kwestii korekty płci. Od dosyć dawna buntowałem się przeciwko systemowi, który widziałem jako upokarzający, nieludzki itd. Po czym nagle zobaczyłem system jako… system. Jako coś, co musi przede wszystkim jakoś działać i co działa wcale nienajgorzej, jeżeli wie się, które guziczki w jakiej kolejności przycisnąć. Na Trans S.O.S. staramy się nie tyle buntować ludzi przeciwko systemowi, co wyjaśnić, jak przebrnąć z sukcesem przez wszystkie procedury – w szczególności przez korektę płci prawnej. To zupełnie inna perspektywa, ale myślę, że na stronie pomocowej ma więcej sensu.

2014 to wreszcie rok odbudowywania swojej ścieżki zawodowej. Obrane kierunki są dwa – informatyka (WordPress, WordPress!) i seksuologia. Trans S.O.S. jest połączeniem obydwu tych ścieżek. Rok temu nie umiałbym zaprojektować portalu. W tym roku okazało się to wykonalne – i całkiem przyjemne.

Teraz tylko zastanawiam się, jak ludzie – przyzwyczajeni do tego, co im mówiłem przez przeszło dwa lata – przyjmą odświeżone podejście.