MIT. Osoby transpłciowe to dziwacy, nie wiadomo, jak je traktować. 

Dla osób transpłciowych szczególnie ważna jest akceptacja ze strony otoczenia: pragną mieć możliwość wyrażania siebie, a w szczególności ubierania się w zgodzie ze sobą, mówienia w preferowanym przez siebie rodzaju gramatycznym, bycia nazywanymi imionami, które sobie wybrali.

Jeżeli spotkasz osobę transpłciową, zapytaj, jak chce, żeby się do niej zwracać – i uszanuj to. Transseksualiści pragną być traktowani jak przedstawiciele płci, z którą się utożsamiają. Poza tym osoby trans mają podobne plany, obawy, zainteresowania i marzenia co wszyscy inni ludzie.

Więcej: Savoir-vivre w kontaktach z osobami trans.

MIT. Transkobiety mają zawsze kobiece zainteresowania, a transmężczyźni – zawsze męskie.

Nieprawda, jest z nimi tak samo jak ze wszystkimi innymi kobietami i mężczyznami – część z nich idealnie wpasowuje się w stereotypowe role płciowe, a część nie. Natomiast transkobieta może trochę bardziej niż cisgenderowa kobieta obawiać się przyznania, że np. jest świetną informatyczką, a transmężczyzna może rzadziej niż cisgenderowy mężczyzna ujawniać, że np. znakomicie gotuje.

MIT. Osoby transseksualne „wiedzą o sobie od zawsze”. 

Nie dotyczy to wszystkich.

Część faktycznie wiedziała już w dzieciństwie.

Część odkryła prawdę o sobie w okresie dojrzewania płciowego, gdy zmieniające się ciało stawało się przyczyną nieustannego cierpienia.

Inni musieli zaczekać aż do późnej adolescencji, gdy zaczęli szukać miejsca dla siebie w życiu i dopasowywać do ról społecznych kobiecych i męskich.

Są i tacy, którzy nawet jeśli przez całe życie czuli, że coś jest nie tak, prawdę o sobie odkryli (bądź odważyli się nazwać problem po imieniu) po czterdziestym roku życia i odchowaniu dzieci.

Czasami osoby transseksualne pierwotnie identyfikowali się jako homoseksualiści lub transwestyci. Odpowiadają za to przede wszystkim: strach przed przyznaniem się do swojej transpłciowości, obawa przed ostracyzmem ze strony otoczenia oraz niewiedza, czym jest transpłciowość.

MIT. Bycie osobą transpłciową oznacza koszmar nie do wytrzymania. 

Bycie osobą transpłciową istotnie jest trudne: czucie się źle ze swoją płcią, częsta nienawiść do ciałą, strach przed reakcjami otoczenia, liczenie się z byciem odrzuconym przez bliskich… Transwestyci boją się, co będzie, jeśli wyda się ich sekret, transseksualiści ponadto muszą latami starać się o to, aby resztę życia przeżyć normalnie.

Jednak niekoniecznie musi to oznaczać koszmar. Wśród osób transpłciowych, zwłaszcza tych młodszych, zdarza się coraz więcej optymistycznych wypowiedzi. Okazuje się, że można być osobą trans i ułożyć sobie życie – mieć kochającą rodzinę, wiernych przyjaciół, przyjaźnie nastawionych wykładowców i pracodawców.