Zgodnie z oczekiwaniami, Eddie Redmayne dostał nominację do Oscara za rolę Lili w filmie „Dziewczyna z portretu”. Nominacja jest za najlepszą rolę męską.

Fakt ten wzbudził burzliwą dyskusję w społeczności forum TransPomocy. Część ludzi odebrała to jako przemoc symboliczną, inni nie widzieli nic złego („bo jakby grał kosmitę to co, trzeba by za najlepszą rolę kosmity”).

Nigdy nie ufajmy, że film zrobiony o osobach trans przez cisów, i dla cisów, będzie przedstawiał transów z szacunkiem do tego kim są. Trans jest potrzebny cisom jako brakujące ogniwo, jako cudak, i jako szlachetny dzikus co najwyżej, z romantyczną walką z własną płcią. Żeby mogli sobie bić brawo (nunumu).

Nunumu postuluje dalej stworzenie własnej kultury – tak jak robi to na przykład Wachowska – tak aby obraz osób trans był przedstawiany w taki sposób, w jaki widzą się osoby transpłciowe. Zaznacza, że zmniejszyłoby to poczucie alienacji i korzystnie wpłynęło na zdrowie psychiczne przyszłych pokoleń. Podkreśla, że miałaby to być kultura lokalna – nie „feministek-lesbijek z uniwersytetów” a ludzi, którzy mają jakąś wspólną tożsamość.

W odpowiedzi Belial przypomniał dawną społeczność forum Crossdressing.pl i oddolnie wydaną publikację „Namaluj mi wiatr” ze zbiorem historii pisanych przez osoby trans. Nunumu zaznacza jednak, że chodzi jej o coś więcej niż tylko grzebanie się w biografiach – po prostu o stworzenie czegoś, co byłoby dobre i co zwiększyłoby społeczne poczucie własnej wartości.

Cała dyskusja do przeczytania TUTAJ. Zapraszam do udziału – może wyłoni się z tego jakiś fajny projekt?