Cholernie ciężko jest przekonać niektórych ludzi, żeby się przestawili na nową płeć. Niby wszystko widzą. Może nawet słyszą. Niczego nie ukrywasz. Ale oni nadal swoje. Poznali Cię jako mężczyznę – no to będziesz dla nich mężczyzną, choćbyś biegał przy nich z biustem i w sandałkach.

Mam tak ze swoimi sąsiadami. Przeurocze małżeństwo, para starszych ludzi. Jak rok temu zapamiętali, że jestem Marcinem z kotką Celinką, tak nadal jestem Marcinem, a Sabinka jest Celinką.

Jeśli chodzi o Sabinkę, poprawiłem ich już dwukrotnie, ale nic z tego. Wobec tego postanowiłem, że moja następna bura kotka będzie Celinką na cześć Sabinki (oraz sąsiadów), tak samo jak Sabinka jest Sabinką na cześć buro-pomarańczowej Balbinki, która zmarła, gdy miałem 9 lat.

Jeśli chodzi o mnie, nie mówię nic. Bo w sumie po co mam zwracać ich uwagę? Jak już kiedyś będzie trzeba, to im to w paru zdaniach wyjaśnię. Może powiem, że lekarz się pomylił.

Ostatnio minąłem się w drzwiach z moim współlokatorem, który miał nieszczęście zapomnieć kluczy. Niestety wrócił kilka minut za późno – lub może ja wyszedłem kilka minut za wcześnie – i nie miał jak dostać się do mieszkania.

Minęła go sąsiadka:

– Ten pan właśnie wyszedł, widziałam go.

Po iluś godzinach wróciłem z pracy do domu. Jakiś top, widoczne cycki, dżinsy (damskie), sandały (męskie), biżuteria.

Pan. Nie mam passingu jako laska!

No dobra. Sam tłumaczyłem Wam na blogu, że dopóki się pewnym ludziom wprost nie powie co i jak, to się nie zaczną przestawiać. Macie dowód.

Koleżanka z tejże pracy wynurzyła się kiedyś przy mnie, że do homoseksualistów to nic nie ma, ale jest jedna grupa, której nijak nie może zrozumieć ani zaakceptować – to jak facet się przerabia na babę albo odwrotnie.

Odparłem coś w stylu:

– A wiesz, to właśnie ja, przez wiele lat swojego życia żyłam jako chłopak.

– Tyyyy? No co ty?

– No, dlatego mam takie krótkie włosy na przykład.

Koleżanka chwilę to poprzeżywała, po czym o wszystkim zapomniała.

Że zapomniała, to wiem na bank dlatego, że potem kilka razy mi powtórzyła:

– Czeeemu ścięłaś takie ładne włosy? Wiesz jak by ci było do twarzy w długich? Po co musiałaś je tak ścinać?

Wzruszałem ramionami. Jeden coming-out na łebka mi wystarczy. Jak nie pamięta, to jej strata.