Artykuł znaleziony na dysku po latach… 

Ze wszystkich obejrzanych filmów, które zostały wyświetlone w kinie Luna w dniach 10 – 12 listopada 2006 r. podczas Festiwalu Filmowego „Pryzmat”, najbardziej spodobał mi się ten, który w plebiscycie publiczności zajął miejsce trzecie: Butch Mystique (2003, reż. Debrah A. Wilson).

Wprawdzie zwycięzca festiwalu, Z niezwykłym okrucieństwem, film o losach transseksualistek M/K zamykanych w męskich więzieniach bez leczenia (bo hormony nie są lekiem pierwszej potrzeby), narażanych na gwałty albo na stałe przebywanie w izolatce, robił wielkie wrażenie, zaś laureat drugiego miejsca, Transparent – o transseksualistach i jednym transgenderyście K/M, którzy urodzili dzieci – trochę mi wywrócił w głowie; jednakże to Butch Mystique okazał się filmem zdecydowanie mi najbliższym, najciekawszym i, według mnie, najlepiej zrobionym: treściwym, pogłębionym, nieprzegadanym i w jakiś sposób po prostu sympatycznym. (Co ciekawe, wszystkie wyróżnione filmy zahaczały w jakimś stopniu o tematykę trans!).

Kim jest butch? Definiuje się ją jako męską lesbijkę, tę, która nosi spodnie, dziwną, agresywną, niemodną lub właśnie ulegającą modzie jako nowicjuszka w branży, passe. Budzi zdziwienie: jak może, czy ona nie chce być kobietą…? czy wierzy, że musi być facetem, żeby podobać się kobietom…?

Ale czy to na pewno trafna i wyczerpująca ocena?

Butch w historii i języku

Niektórzy wiedzą, że kiedyś butche musiały istnieć. Lesbijkom – kobietom – trudno było żyć we dwie, bo jakże mogły się utrzymywać, skoro dostęp do zawodów dających dość pieniędzy, by przeżyć, mieli przede wszystkim mężczyźni? Wobec tego dość często taka para udawała parę heteroseksualną: jedna z nich dbała o dom, a druga, przebrana za mężczyznę, utrzymywała obie/oboje. Zdarzały się nawet śluby, choć, w razie zdemaskowania, konsekwencje były bardzo nieprzyjemne – zwłaszcza dla tej, która przedstawiała się jako mężczyzna. Szerzej historię butch/femme przedstawia Uschi Pawlik.

Napisałem „oboje”, ponieważ  nie wiadomo, czy aby na pewno wszystkie podające się za mężczyzn kobiety były lesbijkami: jakaś ich część mogła być w różnym stopniu trans – i z pewnością była. W owych czasach pojęcie transseksualizmu nie istniało, o innych odcieniach transpłciowości nie wspominając, a ponadto z butch nigdy nic nie wiadomo, czego dowodzą właśnie Butch Mystique i, pośrednio, jedna wypowiedź w Transparencie.

Dawniej słowo butch było przymiotnikiem opisującym odważnych i energicznych chłopców. Potem dopiero przeniosło się na kobiety i obecnie funkcjonuje w języku angielskim jako przymiotnik i jako rzeczownik: w zależności od tego, czym jest, niesie za sobą różne treści, czego my oczywiście nie czujemy. Dla nas to tylko rzeczownik – niesłusznie. Może dlatego mamy taki problem z pisaniem i myśleniem o butch: łatwiej nam je uogólnić, ujednolicić i zamknąć w jednej szufladce.

W filmie nie powiedziano o gramatyce, być dlatego, że dla odbiorcy angielskojęzycznego wystarczy wychwycić różnicę między I am a butch i She is so butch. Rozróżniono natomiast – pobieżnie – kilka typów butch: ten stan (lub tożsamość), jak wiele innych, można stopniować. Zastanawia natomiast dobór osób występujących w filmie – wszystkie są czarnoskóre.

To jakie one są?

Butch różnią się między sobą. Ale zwykle to osoby, które nie lubiły nosić damskich ciuchów, nie malowały się. Od początku były mało kobiece. Jedna z nich opowiada, jak źle odebrała we wczesnej młodości to, że koleżanki przygniotły ją do ziemi i przemocą zrobiły jej makijaż.

Drobna czarnoskóra lesbijka, która woli o sobie mówić „ogierek”, ubrana w dres i wyglądająca jak dość typowy nastoletni chłopak, stwierdziła, że posiada tylko jedną rzecz, którą przypisuje się kobietom: stanik. Sportowy, czyli znany z tego, że spłaszcza biust. Wszystko inne jest typowo męskie. Inna butch sposobem bycia niezwykle przypominała mi znajomego transa. Jeszcze inna, potężnie zbudowana, ubrana w kapelusz i skórzaną kurtkę, była tak kowbojsko-country, tak malownicza… i też, oczywiście, męska.

Inne były łagodniejsze, mniej męskie i, ponieważ moje zainteresowania są dość ukierunkowane, nie zostały przeze mnie zbyt dobrze zapamiętane. Stanowiły większość.

Butch mogą bywać kobiece. Niektóre są bardziej kobiece lub męskie w zależności od sytuacji, od tego, z kim przebywają. Wśród innych zawsze przeważają męskie cechy. Lubią być odważne, silne i przebojowe. Preferują wygodne ubrania i nie stoją godzinami przed lustrem. Często rzucają się w oczy. Niektórzy mówią o butch, że są męskie na zewnątrz i kobiece wewnątrz – często mają rację. Czasem nie.

Butch są między płciami. Trudne do określenia. Nie sposób ich zaszufladkować. Gdy o nich piszę, mam problemy z rodzajem gramatycznym i zarówno żeński, jak i niemęskoosobowy przyjmuję umownie (przyjął się), z wątpliwościami: do kilku spośród nich pasowałby mi raczej męski.

Butch mają problemy z toaletami: są wyrzucane z damskich, natomiast w tych drugich… Z opowieści jednej z bohaterek wynikało, że choć jest traktowana przez mężczyzn jako ktoś nie z tej bajki, to przynajmniej nie jest wyrzucana z krzykiem, lecz po prostu mierzona krytycznym spojrzeniem.

W jednej z internetowych definicji terminu butch stwierdza się, że one tylko dają przyjemność swoim partnerkom, ale nie chcą być dotykane (co znowu jest kojarzone także z transami). Osoby występujące w filmie stwierdziły, że to nie jest prawda, przynajmniej w ich przypadku. Lecz gdy pojawił się temat „penetracja”, uwidoczniły się już duże różnice w podejściu poszczególnych postaci: jedna stwierdziła, że owszem, butch mogą się zgadzać na tę formę stosunku, ale muszą niezwykle, bezgranicznie ufać swoim partnerkom, inna zaś powiedziała, że zgadza się na wszystko, ale „nikomu nie pozwoli sobie niczego włożyć do jej kotka”.

Butch zastanawiają. Butch mówią o tym, że ludzie dzielą świat na kobiety i mężczyzn i że horyzonty społeczeństwa są zbyt wąskie. Butch dobrze wiedzą, że świat nie jest tak prosty, ponieważ dowodzą tego swoim istnieniem.

Krótko mówiąc, co najmniej trzy z bohaterek określiłbym jako transpłciowe. One same może by się ze mną zgodziły, a może określiłyby się jako „stone butch”. Stone – czyli bardzo. Kamienne, zatwardziałe, zdeklarowane… Tak bardzo butch, że właśnie dla nich to słowo nie jest przymiotnikiem, lecz rzeczownikiem.

A Stone Butch man

W wyemitowanym dwie godziny później Transparencie któryś z transów powiedział, że uważał się za lesbijkę, a potem przeczytał Stone Butch Blues Leslie/go Feinberg/a: książkę, która w Stanach uchodzi za absolutną klasykę nie tylko dla lesbijek; bardziej dla ludzi spod znaku „T”. Bohater tego dokumentu dodał natychmiast: „Ilu z nas to mówi… a potem przeczytałem Stone Butch Blues…”. Następne książki Feinberg/a to: Transgender Warrior, Trans Liberation: Beyond Pink or Blue, Drag King Dreams. Tytuły mówią same za siebie. (W Polsce książki Feinberg/a są dostępne na przykład poprzez Empik.com; polski przekład oczywiście się nie ukazał).

Gdy wpisałem do Google’a hasło stone butch, wyświetliła mi się między innymi strona zatytułowana whatisstonebutch[1]. Autor(-ka…?), Big Dog, opisuje na niej siebie.

I am a Stone Butch. Stone in this case meaning „very”. I was born female but Butch is my gender; the two gender system described by the word „woman” does not fit me at all.

Dalej czytamy:

Mężczyzna” pasuje do mnie lepiej, ale to też nie jest perfekcyjne określenie. Nie jestem męskiej płci, ale możesz się do mnie zwracać „proszę pana” i używać męskich zaimków: „on”, „jemu”. Nie nazywaj mnie kobietą, dziewczyną, panienką, babą, facetką ani panią. Nigdy.

Jestem transpłciowy. To co innego niż transseksualizm. Nie chcę zmieniać mojego ciała, by stało się męskie. Ale większość ludzi mówi „on” i „proszę pana”. Bardzo niewielu mówi „ona”. Jest mi znacznie, znacznie bliżej do tego, co większość nazwałaby „mężczyzną” niż tego, co określają jako „kobietę”. Nie jestem płci męskiej, ale na swój własny sposób jestem mężczyzną. A Stone Butch man. Nie jestem kobietą w żadnym znaczeniu tego słowa, które przyjmie większość ludzi. Moja tożsamość ignoruje konwencjonalny opis. Butch jest swoją własną energią, unikalną tożsamością samą w sobie. To dlatego Butch jest moją płcią (gender) i idę przez życie jako Stone Butch man, którym jestem. Ciężko jest znaleźć język, który opisałby transpłciowego Stone Butch jak ja tak, by opis był powszechnie zrozumiały.

Ubieram się po męsku – aż po bokserki. Moją fryzurę nazwiesz męską (…). Mam sześć stop i dwa cale (188 centymetrów, przyp. MR) oraz naturalnie niski głos, który nie zdradza mojej płci biologicznej. Chodzę, mówię, jem, kocham i żyję jak Stone Butch. Femme wstrząsają moim światem. Andro dykes są moimi siostrami. Inni butch i Stone Butch są moimi braćmi. Butch to nie słowo, które mnie opisuje: to ja. Jestem Butch (kto, co?), nie butch (jaki, jaka, jakie?). Moja tożsamość jako a Butch jest dla mnie święta. Naprawdę taki jestem. Żyję z tym codziennie. To NIE jest rola, którą wybrałem, by ją grać. Nie miałem na to wpływu, podobnie jak na płeć biologiczną. Żyję tak 24 godziny dziennie, każdego dnia w roku. Nie umiem z tego zrezygnować ani też nie chcę. Jestem dumny z bycia a Stone Butch.

Butch to przymiotnik opisujący osoby płci żeńskiej, które są wprawdzie męskie, ale mają kobiecą tożsamość. Generalnie dotyczy kobiet, które „wyglądają butchowato”, choć niektóre mogą wyglądać jak Stone Butch. W przeciwieństwie do Stone Butch, wciąż identyfikują się jako kobiety. Wiele Butch podchodzi pod tę kategorię; mogą także nazywać siebie „soft butch”. Są także andro dykes, które czasami są nazywane „butchy”. Często są mylone z butch albo same tak się nazywają, nawet jeśli zdecydowanie utożsamiają się z kobietami i noszą kobiece ubrania. Niektóre po prostu „butchują się” na weekend. Stone Butch czasami nazywają je „Saturday Night Butches”.

Bycie Butch nie jest definiowane przez to, co robisz. Do licha, jestem Butch kiedy gotuję albo przyszywam guzik. To energia, połączenie działania, sposobu myślenia, wyglądu, pragnień, gustu i zainteresowań.

Sklasyfikować butche?

Butch butch nierówna. Saturday Night Butch, na co dzień kobieca, to nie taka sama osoba, jak the Stone Butch, choć przy określeniu obojga użyje się tak samo brzmiącego wyrazu: butch.

Butch są twarde. Muszą być twarde, skoro przełamują stereotypy i nie mieszczą się w schematach. I, jak mówią w filmie, muszą być silne, by umieć obronić swoje partnerki. Żeby być butch, trzeba mieć w sobie bardzo dużo siły. Męskiej siły. Nie tylko fizycznej.

Butch są dumne z tego, że ją mają. Twierdzi to zarówno Big Dog, jak i bohaterki/bohaterowie Butch Mystique.

Zaś sam film pokazuje, jakie (i jacy) butch są, ale łatwych odpowiedzi nie daje. Nie upraszcza. Może to jednak i lepiej, choć czuję, że jest kilka stereotypów, do których nie ustosunkował się wprost, przez co widzowie po obejrzeniu go nie zrozumieją butch tak dobrze, jak rozumieć powinni.

Wobec butch narosło mnóstwo mitów. Butch postrzegane są jako zaniedbane i brudne – wydaje się, że dlatego, że jako wyznacznik „normalnej” dbałości o siebie przyjmuje się spędzanie godzin w łazience oraz na ubieraniu, czesaniu, malowaniu. Butch raczej tego nie robią – ale nie oznacza to, że się nie mylą i chodzą w przepoconych ciuchach.

Butch nie zawsze są lubiane. Istnienie butch rzuca się w oczy bardziej niż istnienie tzw. „normalnych lesbijek”. Utrudniają przekonywanie społeczeństwa, że lesbijki są zwykłymi (czyt.: „kobiecymi”), atrakcyjnymi (czyt.: „kobiecymi”) kobietami. Zwykłe lesbijki nie są widoczne wśród heteryczek, a butch są widoczne i umożliwiają zorientowanym na „kobiecość – męskość” ludziom twierdzenie, że wszystkie lesbijki mają problemy ze sobą. Dlatego butch, zdaniem niektórych, należy schować w szafach  – albo przynajmniej okazać, że nie ma się z nimi nic wspólnego. Butch zaszufladkowane, widziane jako jednorodna grupa, jako odpowiedniki mężczyzn, potwierdzają teorię o tym, że świat jest dwupłciowy i każdy musi mieć w nim swoje miejsce.

Do butch społeczeństwo podchodzi z mieszanymi uczuciami. Jednak niemal zawsze, niezależnie od tego, czy jest to „która z was nosi spodnie?”, czy „gdybym chciała faceta, związałabym się z biologicznym!”, wiąże się to z przekonaniem, że płcie są dwie, i dążeniem do tego, by tak pozostało. Jeśli zatem lesbijka wiąże się z kobietą, to – zdaniem heteryków – któraś z nich musi czuć się mężczyzną i grać rolę mężczyzny, a jeśli lesbijka protestuje przeciwko takiemu uproszczeniu, to stwierdza, że wiąże się z kobietą i życzy sobie kobiety, a nie mężczyzny. Widać więc, że ludzie nie wiedzą, z której strony te butch ugryźć, a film na to pytanie prostej i łopatologicznej odpowiedzi nie dał (na szczęście!).

Niektóre butch są lesbijkami, które podchodzą pod definicję kobiety, która kocha kobietę, pozostając kobietą. Kobietą, którą można w języku angielskim opisać przymiotnikiem: butch. Inne po jakimś czasie odkrywają, że pragną, by widziano je – ich – jako mężczyzn. Wiele innych tkwi gdzieś pośrodku. Każda/y inna/y. Każda/y niezwykła/y. Każda/y wychodząca poza stereotyp „kobiecej kobiety”. Tu nie ma miejsca na jasne granice. Butch dowodzą, że kobiecości i męskości nie da się przedstawić w systemie zero-jedynkowym. Trudno nawet powiedzieć, czy bycie butch jest formą transpłciowości – czasem na pewno, ale nie jest to jednoznaczne.

Butch są ponad i poza wszystkimi definicjami i, podobnie jak wiele osób trans, w podziale „lesbijki | transseksualiści”, miejsce dla siebie znaleźć wprawdzie mogą, ale z trudem: niezbyt rozumiane, upraszczane, zapominane albo traktowane jako relikt przeszłości („Czy ktoś z was pamięta jeszcze takie czasy, kiedy lesbijki dzielono na butch i femme?”[2], „Wiele współczesnych lesbijek wstydzi się tego fenomenu, nie rozumie go, upraszcza i dyskredytuje. A przecież to już tylko historia, którą tylko czasami, dla zabawy, można pożonglować organizując występ drag kingów lub samej przebierając się na karnawałową maskaradę”[3]).

Tymczasem w Butch Mystique padło zdanie, że butch wcale nie wymierają; butch się mnożą. I nic dziwnego, skoro powoli zaczyna się zwracać uwagę na niejednoznaczność płci i brak przymusu bycia „kobiecą kobietą” lub „męskim mężczyzną”.

I może dopiero teraz można zobaczyć i w pełni docenić, jak bardzo nieznane/i i niejednoznaczne/i są butch.


[1] http://www.butch-femme.net/butchfemmenetwork_021.htm
[2] Kto w waszym związku nosi spodnie? – http://kobiety-kobietom.com/feminizm/art.php?art=189

[3] Butch – femme – czyli dawka historii – http://www.highlife.pl/artykul.php?id=208 oraz http://www.highlife.pl/artykul.php?id=209